sobota, 30 grudnia 2017

Śniłeś mi się dzisiejszej nocy...

Śniłeś mi się znów, śniłeś mi się obco, nie tak jak zwykle. Jakaś postać, w cieniu drzewa, wyraźne oczy, spoglądające w moją stronę. I dłonie, te same, lecz inne, twarz mniej radosna, taka jakaś zabłąkana. Nie jak Twoja. Błądzące usta, bicie serca tak mocne, że słychać je jakby muzykę. Ta postać to Ty, jestem wręcz pewna. Zbliża się, jestem przerażona, nie wiem z kim mam do czynienia. Wchodzi w łunę światła, poznaję, to Ty, lecz nie taki sam, zbliżasz się krokiem ostrożnym, delikatnym, jakbyś frunął nad ziemią. Śnię, że wracasz, już na zawsze. Omijasz mnie we śnie, szarzeję, oddech tracę, życie znów sens traci. Opuszczam głowę, odwracam się i idę, ktoś chwyta mnie za ramię, odwracam się gwałtownie, tak to Ty, zatrzymałeś się, uśmiechnąłeś, lecz nie tak samo. Przytuliłeś, powiedziałeś, że już zostaniesz, nie byłam w stanie opanować łez szczęścia. Chciałam spojrzeć raz jeszcze w Twe oczy, spoglądam i to nie Ty, i choć to nie możliwe, przyglądam się i osoba, która wcześniej wydawała mi się Tobą, jest zupełnie kimś innym. Z przerażenia odsunęłam się, nogi zrobiły się wiotkie, ręce się trzęsły, oczy zaszkliły się łzami, z rozczarowania. Chciałam uciec, lecz nie miałam dokąd. Nagle rozległ się dźwięczny głos mówiący: to ja, ten sam, lecz całkiem inny, taki, jakim być powinienem przedtem. Głos, Twój głos, przez kolejne sekundy wsłuchiwałam się w ciszę, patrząc w jego stronę osłupiała. Cofnęłam się ostrożnym krokiem i uciekłam, tak po prostu, nie mogłam wytrzymać tego spotkania. Otwieram oczy, na rzęsie łza, tak drobna, ledwie zauważalna, spoglądam na zegar, za chwilę czas wstawać. Wstaję, nie mam siły na nic, cały ten sen wyrwał mnie z równowagi jaką prowadziłam w życiu. Ciężko mi zrozumieć, o co tak naprawdę chodziło, zamiast zostać, uciekłam od problemu, jak to robię zazwyczaj. Nie byłam w stanie zostać i dotrzeć do tego, o co w tym wszystkim chodziło. Zostań, proszę.

wtorek, 26 grudnia 2017

Dramatyczny trzykropek, bo dlaczego nie.

Miałeś być dzisiaj u niej... Miałeś być przy niej... Miałeś sprawić uśmiech na jej twarzy... Miałeś kochać... szanować... tęsknić... Miałeś chcieć być z nią... być przy niej... Miałeś wiele zrobić, wiele chciałeś... nie wyszło... Są takie dni w których ona Cię potrzebuje... Są też i takie w których ma Cię dość... Nawet nie wiesz ile razy zastanawiała się jak to rozegrać... ile razy chciała to ogarnąć... ile razy płakała... jak bardzo tęskniła... Myślisz, że gdy ona nie pokazuje uczuć to Cię nie kocha? Myślisz, że wtedy kiedy Ci tego nie mówi to jest z kimś innym? Aż tak bardzo jej nie ufasz? Myślisz, że gdy nie śpi i patrzy na miasto to właśnie całuje innego?  Przez chwilę, gdy to czytałem wydawało mi się, że jej nie znasz... Jakbyś dopiero ją poznał, ale przecież znacie się tyle czasu... Czemu wciąż to robisz? Czemu wciąż nie ma Cię przy niej każdej nocy? Czemu ona przez łzy czyta dawne wyznania? Czemu uciekasz? Czemu Cię do cholery tu nie ma? Widzę ją z daleka, nawet częściej niż Ty. Ciekawy jestem kiedy przestaniesz ją rozpoznawać... Kiedy ona przestanie być dla Ciebie tak miła... Ciekawe kiedy to wszystko się skończy... Dobrze wiesz, że w taki sposób to nie będzie trwać wiecznie...

Nic nie wiesz...

Nie wiesz jak to jest uciekać przed wszystkim, nie wiesz jak to jest walczyć z każdym, nie wiesz jak to jest nie mieć wsparcia, nie wiesz jak to jest kiedy wszyscy się odwracają, nie wiesz jak to jest leżeć  samemu i czekać cholera wie na co, nie wiesz jak to jest być zaplątanym w to wszystko, nie wiesz jak to jest zmienić swoje życie o 180 stopni. Nie wiesz jak to jest pamiętać, chcąc zapomnieć, nie wiesz jak to jest szukać na siłę czegoś czego nie ma, nie wiesz jak to jest, kiedy w głowie masz to, że musisz być najlepszy, nie wiesz jak to jest planować wszystko i nagle wszystko się sypie, nie wiesz jak to jest stawiać czoła ciemności, nie wiesz jak to jest ukrywać coś, bo przecież nie wypada, nie wiesz jak to jest gdy masz chęć ucieczki, tylko nie masz dokąd, nie wiesz jak to jest patrzeć na księżyc nocą i myśleć o każdym szczególe, nie wiesz jak to jest słuchać tych wszystkich piosenek i utożsamiać się z większością tekstu. Nie wiesz jak to jest być artystą, duszą wrażliwą, zamkniętą nie w tej epoce co trzeba, nie wiesz jak to jest kiedy nie możesz mieć tego czego pragniesz, nie wiesz jak to jest uśmiechać się do każdego mając łzy w oczach, których nikt nie zauważa... nic nie wiesz. Rzadko przecież zwracasz uwagę na takie rzeczy ...

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Co Ci się w niej podoba ? Uśmiech? Oczy? Usta? Ciało? Włosy? A co z całą resztą? Dostrzegłeś kiedyś jak bardzo słowa oddziałują na jej osobowość, jak bardzo utożsamia się z problemem, jak swietnie sobie radzi w najróżniejszych sytuacjach, ile łez zdołała wylać, ile razy tańczyła w deszczu, ile razy słuchała tej samej piosenki, ile razy uciekała... wiesz dlaczego teraz jest jaka jest ? Wiele razy się przejechała na znajomościach, był taki okres, że została sama, nie ufała nikomu. W tłumie byś jej nie rozpoznał... zachowuje się typowo, ale nie zauważyłeś, że gdzieś tam kryje się osoba zupełnie inna, ta której nie dostrzegałeś tyle czasu. Niektórzy się jej boją, inni uwielbiają, inni mają za lekkoducha, kolejni zaś nie dobkonca wiedzą o co jej chodzi. Jest inna, mało jest takich. Dobrze trafiłeś, ale czy potrafisz to dobrze wykorzystać ? Z każdym Twoim błędem, choćby najmniejszym jest inaczej. Nie tak prosto jest wszystko odkręcić, wiec pomysł dwa albo i nawet trzy razy zanim cos zrobisz. Kiedyś możesz przesadzić, choć przesądzałeś już nie raz. Jednak uważaj, nigdy nie wiesz kiedy skończy Ci się limit szans na zaczynanie czegoś od nowa. Nim sie obrócisz będziesz leżał w łóżku i żałował niektórych decyzji, a po co ? Lepiej żyć dobrze i nie mieć czego żałować.

niedziela, 17 grudnia 2017

...

Tamtej nocy z głośników wybrzmiewała płyta Radiohead, w telewizji leciała jakaś komedia romantyczna o facecie, który mimo tego, że miał żonę rozkochiwał w sobie koleżankę ze studiów. Typowe. Pokój w którym się znajdowała oświetlało delikatne światło świeczek. Ona nalewała sobie kolejną lampkę wina. On milczał już od ponad roku. Zrezygnowała z niego, spotykając się z niewiele od niej starszym mężczyzną. Miał poczucie humoru, był miły, parę osób twierdziło, że jest przystojny. Może faktycznie tak było. Ona od dłuższego czasu cierpiała na bezsenność. Pomimo tego, że próbowała już wszystkiego, jakiś tabletek, herbatek. Nic nie pomagało. Pewnej nocy usłyszała charakterystyczny dźwięk silnika. Wiedziała, kto to może być. Jednak wrócił. Nie pukając wszedł do środka, pocałował ją w czoło. Podszedł do barku, chwycił whiskey, szklankę i zaczął opowiadać. Opowiadał o tym jak mu się nie układa, o tym, że pokłócił się z ojcem, o tym, że nie wie co robić. Nie było dobrze, a ona ani razu nie zadzwoniła, nie odezwała się. Jest bezczelna, tyle przecież dla niej poświęcił. Siedziała i wysłuchiwała tego wszystkiego, tępo patrząc się na zdjęcia na półce, a może po prostu na ścianę. Nic nie powiedziała, wyszła na jakiś czas, a gdy wróciła jego już nie było. Kochali się. Naprawdę się kochali. Kiedyś parę lat wcześniej nie mogli się od siebie odkleić, rozmawiali godzinami, o wszystkim. Była wtedy drobną dziewczyną, często się upijała w małej miejscowości. Ludzie, Ci którzy ją znali patrzyli z podziwem. Inni zaś trąbili z samochodów, oglądali się za nią. Przytłaczało ją to. On obiecał się nią zaopiekować, ale wcale tego nie potrafił. Już pewnie nie wróci, choć wciąż bardzo ją kocha, jak twierdził ...

piątek, 15 grudnia 2017

Nie przywiązuj się...

Nie przyzwyczajaj się do mnie, nie zapamiętuj mojej twarzy, nie pamiętaj ile łyżeczek cukru sypię do herbaty, nie pamiętaj jakiej muzyki słucham, nie pamiętaj też o tym, jak ważna dla Ciebie jestem. Zapomnij mój zapach, moje dłonie, zapomnij, jak wygląda moje ciało, zapomnij, jak wyglądam, gdy rano wstaję, zapomnij mój głos, zapomnij, mój szept. Wymaż z wyobraźni wszelkie plany jakie miałeś w stosunku do mojej osoby. Nie przywiązuj się do mnie, bo mam w zwyczaju uciekać...

środa, 13 grudnia 2017

Ten, który będzie ją miał...

Pamiętasz kiedy wszyscy mówili, że ten który będzie ją miał będzie szczęściarzem? Znali ją dobrze nawet bardzo, znali ją od tej strony, której nikt jeszcze nie widział. Wiedzieli, że nie jest zwyczajną dziewczyną, doceniali w niej to, że zawsze można było z nią porozmawiać na każdy temat, można było z nią się śmiać z innych, można było przy niej być po prostu sobą, nie oceniała książki po okładce. Zawsze musiała kogoś dobrze poznać, żeby potem móc w jakikolwiek sposób się wypowiedzieć. Uwielbiali w niej to, że była bezpośrednia, jeśli czegoś chciała mówiła to w prostych słowach, nie owijała w bawełnę. Uwielbiali też to, że nie denerwowała się jak inne, gdy ktoś zwracał jej uwagę, czy jakkolwiek ją obrażał, uwielbiali jej ciętą ripostę, którą posługiwała się gdy ktoś faktycznie zasłużył. Uwielbiali to, że nie przejmowała się kolejnym siniakiem czy blizną, tak samo uwielbiali, że nigdy nie rozczulała się nad sobą. Kochali w niej to, że nie była po prostu jak cała reszta. Teraz chowa się pod maską i ciężko ją rozpoznać spośród innych. Powinieneś się cieszyć, że wogóle spotkałeś taką osobę, nigdy nie powinieneś był sobie jej odpuszczać, nawet jako przyjaciel, to by w zupełności wystarczyło i Tobie i jej, doskonale o tym wiesz. A teraz? Ona tęskni za przeszłością, a Ty? Nie mam pojęcia, pewnie już zapomniałeś, choć mogę się tylko domyślać...

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Duża, pusta sala...


Drzwi...

Pamiętam.
Ta duża, pusta sala.
Pamiętam.
Między chaosem myśli, waleniem pękającego serca,
nocą za oknem.
Ty, tam, sam. Ukryty...
Zamknięte oczy, chłodne dłonie, twarz napiętnowana
cierpieniem, strachem i samotnością.
Wciąż pamiętam, nie mogę zapomnieć.
Muszę pamiętać, czy chcę?
I wciąż to czuję.
Ból, niedowierzenie, gniew, wyrzuty, rozpacz,
zimno, strach...
I Twoja twarz, inna, a wciąż ta sama.
I Twoje dłonie, te same, lecz inne.
Łomot serca, wiotkie nogi, przerażenie.
I Ty...
Byłeś tam wciąż,
a jednak Cię nie było.
Nie byłeś, lecz teraz jesteś.
Jesteś i na długo pozostaniesz...

sobota, 9 grudnia 2017

Spójrz na mnie...

-Spójrz w moje oczy i powiedz co widzisz?
-Wiesz... Bardzo mi się podobają, przypominają mi rozgwieżdżone niebo. Ale pomimo Twojego uśmiechu widać, że coś jest nie tak... Dużo przeszłaś, zbyt wiele jak na tak filigranową osóbkę. Empiryzm przepełnia Cię całą. Nie jesteś tak infantylna jak reszta. Cieszę się, że Cię poznałem, że to do mnie zwracasz się, gdy jesteś smutna, zdenerwowana. Znam Cię na tyle dobrze, że wiem kiedy chcesz płakać, a kiedy się śmiać, wiem kiedy chcesz pogadać, a kiedy chcesz wysłuchać ciszy, wiem też jaki jest Twój ulubiony kolor, jakie kwiaty lubisz, czemu akurat lubisz taką porę a nie inną. Wiem o Tobie wiele, nawet to czego nie wie nikt i taką Cię lubię, nigdy nie chciałem, żebyś się zmieniała. Uwielbiam Twój uśmiech, choć rzadko się uśmiechasz, uwielbiam gdy nucisz ulubione piosenki, uwielbiam gdy tańczysz pracując ciuchy, uwielbiam gdy cieszysz się z drobnostek, uwielbiam, gdy oglądasz ten sam film po raz kolejny a wciąż go przeżywasz. Uwielbiam wszystko co związane jest z Tobą. Jesteś wspaniała, zapamiętaj to do końca życia.

czwartek, 7 grudnia 2017

Cisza, którą przemawiał ...

Wieczorne piątki spędzała samotnie, doszukując się powodów dla których właśnie w tej chwili jest w domu. Tak często wyobrażała sobie sytuacje jak z filmu, w którym ona grała główną rolę. Chciała pomyśleć życzenie, tym życzeniem byłby On, niczego w życiu tak nie pragnęła. Pragnęła tak po prostu znów poczuć Jego uśmiech, zapach, obecność. Nie chciała znów upaść, tyle razy upadała, bała się. Chciała wszystko naprawić, lecz wiedziała, że po tym wszystkim jest to niewykonalne. Czasem milczy, choć tak trudno jest jej milczeć. Potrafi krzyczeć, wykrzyczeć wszelkie uczucia tłumiące się w jej drobnym ciele, lecz milczy. Dlaczego? Pragnęła mieć prostsze życie, chciała pozbyć się wszelkich problemów, myślała, że gdy tylko się zmieni, jej problemy tak po prostu znikną. Zmieniła się, problemy zostały, i tak jak wcześniej z każdą chwilą narastały. Bała się. Bała się, że znów upadnie, że nie da rady. Jej niebieskie oczka zaszkliły się łzami gdy tylko obudziła się ze snu. Śniła, że jest przy niej, że nie musi się niczego bać, była wręcz pewna, że wrócił i że jest. To był tylko sen, myliła się. Znów przeliczyła się z oczekiwaniami, znów jej życzenia i prośby nie zostały wysłuchane. Znów boryka się z problemami które z minuty na minutę narastają i zbliżają ją do upadku. Jest silna, da radę, lecz nie na długo. Potrzebuje kogoś, kogoś takiego jak On, kogoś kto wysłucha, przytuli, pomoże, kogoś z kim będzie czuć się pewnie, z kim nie będzie miała się czego bać. Kogoś z kim znajdzie wspólny język. Chce znów usłyszeć ciszę, ciszę którą On tak do niej przemawiał.

2014...

piątek, 1 grudnia 2017

Pierwszy śnieg

Pierwszy śnieg spadł, nie zostało po nim nic. Światełka już pięknie odbijają się w naszych oczach. Za oknem coraz zimniej, wietrzniej, już czuć, że jest zima, że zaraz święta.Ten mróz chyba sprawia, że czujemy magię świąt. Co by było gdyby nagle anomalia pogodowe zmieniły zupełnie czas świąteczny i zamiast śniegu padałby letni deszczyk, zamiast nieba pełnego chmur byłoby słońce, zamiast mgły, byłoby ciężkie gorące powietrze, a zamiast mroźnego wiatru, letni wietrzyk. Dziwnie by było, nie sądzisz ? To już nie byłoby to samo. Jednak pierwszy śnieg spadł pierwszego grudnia i nie zostało po nim nic...

Najlepsze teksty powstają przy najmocniejszych emocjach...

Ktoś kiedyś mi powiedział, albo podświadomie sama to powiedziałam ... Nie pamiętam, w każdym razie, jeśli będziesz miewać takie chwile, że n...